Świetny początek wiosny! KKP ma już jedenaście ligowych zwycięstw

Marzec 16, 2019 by · Leave a Comment
Filed under: Bez kategorii 

0-7831Lepszej inauguracji rundy rewanżowej piłkarki bydgoskiego KKP nie mogły sobie wymarzyć. Drużyna prowadzona przez trenera Adama Górala mimo problemów kadrowych pewnie pokonała Medyka II Konin 4:1 (1:0).

Problemy kadrowe, o których mowa wcześniej to kontuzje Anny Lewandowskiej i Moniki Kaźmierczak. Ta druga zasiadła co prawda w sobotę na ławce rezerwowych, ale na jej powrót do pełni sił po kontuzji kolana przyjdzie nam jeszcze troszkę poczekać. Jakby tego było mało, niemal do ostatniej chwili pod znakiem zapytania stał występ Agaty Stępień. Kapitan bydgoskiego zespołu doskwiera uraz pachwiny i jeszcze w szatni konińskiego stadionu przechodziła ona zabiegi fizjoterapeutyczne, aby móc wybiec na murawę i pomóc zespołowi w walce o punkty. Ostatecznie, mimo bólu, popularna „Gabana” rozegrała pełne 90 minut walnie przyczyniając się do wygranej z „medyczkami”.

Przed dużą część spotkania głównym reżyserem boiskowych wydarzeń był silny, wręcz huraganowy wiatr, który powodował, że w poczynaniach obu ekip nie brakowało przypadkowości. Trudno jednak, żeby było inaczej kiedy futbolówka zatrzymuje się w powietrzu bądź w niespodziewany sposób zmienia kierunek lotu. Dodatkowo obu ekipom zdania nie ułatwiała bardzo grząska murawa, jak to często bywa w pierwszych kolejkach po zimowej przerwie. Momentem, w którym zaczęła się zarysowywać przewaga KKP i bydgoszczanki złapały właściwy rytm gry był ostatni kwadrans pierwszej połowy. Wtedy to też przyjezdne otworzyły wynik spotkania. Po strzale Agaty Stępień defensorka Medyka niefortunnie zatrzymała piłkę ręką, a „wapno” precyzyjnym uderzeniem na gola zamieniła Natalia Makowska. Dla „Mako” było to już 13 ligowe trafienie w tym sezonie.

Od samego początku drugiej połowy podopieczne trenera Górala odważnie ruszyły na rywalki, spychając je do defensywy i raz po raz szukając sposobu na rozmontowanie linii obronnej koninianek. Wystarczyła jednak chwila nieuwagi, kontra rywalek po rzucie rożnym dla KKP i ekipa z Podwala doprowadziła do remisu. Na szczęście na odpowiedź podrażnionych bydgoszczanek nie trzeba było długo czekać. W 62 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Darii Gugały, piłkę głową w siatce umieściła Agata Stępień. „Ćwiczyłyśmy ten wariant rozegrania rzutu rożnego wielokrotnie na treningach, więc bardzo mnie cieszy, że udało nam się to perfekcyjnie wykonać w meczu” – powiedziała po spotkaniu Agata Stępień.

Kolejny powód do rzucenia się sobie w ramiona piłkarki znad Brdy miały w 73 minucie. Wówczas to prawdziwy popis dała Edyta Sobczyk, która podczas ok. 30-metrowego rajdu minęła 4 zawodniczki gospodarzy, by następnie zwieńczyć akcję trafieniem. Ostatnia bramka padła po indywidualnej akcji skrzydłem Ilony Raczkowskiej i pechowej interwencji obrończyni Medyka II, która skierowała futbolówkę do własnej bramki. Chwilę później Raczkowska była bliska wpisania się na listę strzelczyń, lecz jej potężne uderzenie padło łupem golkiperki koninianek, a dobitka poszybowała ponad poprzeczką. „Przy tych problemach kadrowych, które mamy wysokie zwycięstwo z zawsze groźnym Medykiem II jest na pewno dobrym prognostykiem przed dalszymi spotkaniami.” – ocenia Szymon Kowalik, prezes KKP.

12. kolejka I ligi północnej
Medyk II Konin – KKP Bydgoszcz 1:4 (0:1)
Bramki dla KKP: Natalia Makowska 42’ (k), Agata Stępień 62’, Edyta Sobczyk 73’, samobójcza 79’

KKP: Urbańska – Wierzbowska, Węglarz, Vilkofsky, Andrzejewska – Raczkowska, Gugałą, Stępień, Sobczyk – Makowska (86’ Krupińska), Zielińska (80’ Puczek).

Rezerwowe (nie zagrały): Rosińska, Kaźmierczak

Żółte kartki (KKP): Gugała, Raczkowska

Sędziowała: Joanna Pondo (Zachodniopomorski ZPN)

Pozostałe wyniki 12. kolejki I ligi północnej:

KS Raszyn – Praga Warszawa 2:3
UKS SMS II Łódź – Polonia Środa Wielkopolska 5:0
Unifreeze Górzno – KKP Stomilanki Olsztyn 1:3
Sztorm AWFiS Gdańsk – Piastovia Piastów 0:3 walkower
AP LG Gdańsk – Kotwica Kórnik 3:0 walkower

fot. Olek Ryska

Piłkarki KKP z podniesionymi głowami żegnają się z Pucharem Polski

Luty 20, 2019 by · Leave a Comment
Filed under: Bez kategorii 

DSBardzo wymagającego przeciwnika postawił los na drodze KKP Bydgoszcz w ćwierćfinale Pucharu Polski Kobiet. Czarni Sosnowiec są bowiem wicemistrzem Polski, ubiegłorocznym finalistą Pucharu Polski, a tabeli ekstraligi kobiet zajmują aktualnie trzecią pozycję. O wskazanie faworyta nie było zatem trudno, jednak po spotkaniu śmiało można powiedzieć, że wygrana nie przyszła ekipie z Sosnowca łatwo, lekko i przyjemnie. Piłkarki ze Słowiańskiej pokazały boiskowy charakter, zagrały bez respektu dla wyżej notowanego rywala i murawę opuszczały przy akompaniamencie braw licznie zebranych na Stadionie Miejskim kibiców.

Zadania trenerowi bydgoszczanek Adamowi Góralowi nie ułatwiał brak dwóch podstawowych piłkarek: Moniki Kaźmierczak (kontuzja kolana) i Natalii Makowskiej (pauza za żółte kartki). Szkoleniowiec musiał się zatem sporo nagłowić, aby właściwie skomponować skład i dobrać taktykę odpowiednią pod silnego rywala. Koncepcja na jaką zdecydował się opiekun KKP okazała się słuszna, bowiem jego podopieczne przez większość spotkania rywalizowały z drużyną z Zagłębia Dąbrowskiego jak równy z równym.

Swoje najlepsze okazje w pierwszej połowie gospodynie stworzyły po rzutach wolnych – w 16 minucie ponad poprzeczką uderzyła Agata Stępień, a minutę później strzał Ilony Raczkowskiej obroniła golkiperka Czarnych Anna Szymańska. W końcu jednak doświadczenie naszpikowanej reprezentantkami Polski (Anna Szymańska, Dagmara Grad, Dżesika Jaszek, Martyna Wiankowska) i Słowacji Andrea Horvathova, Patricia Fischerova, Patricia Hmirova) drużyny z Sosnowca dało o sobie znać i wicemistrzynie kraju objęły prowadzenie. W 28 minucie z rzutu wolnego precyzyjnie tuż przy słupku lewą nogą uderzyła Martyna Wiankowska nie dając większych szans na skuteczną interwencję bardzo dobrze dysponowanej w całym meczu Patrycji Urbańskiej. „Z pierwszej połowy jestem bardzo zadowolony. Mimo sporych problemów kadrowych i bardzo mocnego składu rywalek, dziewczyny grały bardzo ambitnie i dobrze prezentowały się na tle wymagających przeciwniczek” – ocenia trener Adam Góral.

Jednobramkowa przewaga przyjezdnych utrzymywała się aż do 75 minuty. Wówczas to po dośrodkowaniu z lewego skrzydła celnie głową uderzyła Słowaczka Patricia Hmirova. Kilka minut później byliśmy świadkami zdecydowanie najmniej przyjemnego momentu niedzielnego spotkania. W walce o piłkę na murawę upadła Anna Lewandowska i uczyniła to tak niefortunnie, że doznała urazu lewego barku. Prosto z boiska popularna „Szałer” została karetką odwieziona do szpitala, gdzie założono jej gips, który będzie jej towarzyszył przez najbliższych kilka tygodni. Lewandowską na murawie zastąpiła 15-letnia Nikola Puczek.

Mimo przeciwności ekipa z grodu nad Brdą nie traciła woli walki i do ostatnich minut ambitnie przeciwstawiała się trzeciej drużynie ekstraligi. Piłkarki Czarnych nie ustawały jednak w staraniach o kolejne trafienie. W 83 minucie dobrej sytuacji nie wykorzystała Dżesika Jaszek, która z kilku metrów posłała futbolówkę ponad poprzeczką. Cztery minuty później Patricia Fischerova była już bardziej precyzyjna i uderzając na raty (pierwszą próbę obroniła Urbańska) umieściła piłkę w bramce bydgoszczanek.

Dla KKP sam awans do ćwierćfinału Pucharu Polski jest wielkim sukcesem, zwłaszcza biorąc pod uwagę wyeliminowanie po drodze ekstraligowej Olimpii Szczecin. Podczas wszystkich etapów pucharowej rywalizacji podopieczne Adama Górala pokazały piłkarską mądrość, zadziorność i konsekwencję w realizacji założeń taktycznych. Każdej z zawodniczek, a także sztabowi szkoleniowemu za całe pucharowe rozgrywki w sezonie 2018/2019 należą się duże słowa uznania. Przyjemnie było oglądać ten zespół i przeżywać emocje, które na długo pozostaną w pamięci wszystkich kibiców.

Drużyna Czarnych Sosnowiec w półfinale Pucharu Polski zagra z UKS SMS Łódź.

Oto co po meczu ćwierćfinałowym powiedział Szymon Kowalik, prezes KKP:

„Są takie mecze, gdy mimo porażki możesz pochwalić swój zespół i takim meczem był właśnie przegrany pojedynek ćwierćfinałowy Pucharu Polski z Czarnymi Sosnowiec. Nie będę mówił, że wiedziałem… Miałem obawy o to spotkanie, bo z reguły dotarcie do tego etapu pucharowych rozgrywek kończy się dla zespołów pierwszoligowych wysokimi wynikami, po których odechciewa się wszystkiego i najlepiej byłoby zamknąć klub. Po stronie gości były w niedzielę umiejętności, doświadczenie i przede wszystkim jakość (7 reprezentantek swoich krajów), po naszej natomiast ambicja i młodość. Warto wziąć również pod uwagę niefortunny termin dla zespołu I-ligowego na miesiąc przed pierwszym meczem ligowym w okresie ciężkiej pracy, podczas gdy rywal jest już okresie startowym na tydzień przed inauguracją ligi. Na domiar złego graliśmy bez dwóch podstawowych zawodniczek, co z wyżej notowanym przeciwnikiem ma kolosalne znaczenie. Było to nasze siódme spotkanie w tej edycji Pucharu Polski i naprawdę byłem dumny z tego co zobaczyłem na boisku. Zespół został dobrze poukładany taktycznie przez trenera Adama Górala, do tego doszło wielkie zaangażowanie w poszczególnych formacjach. Wszystkie te elementy dały nam obraz meczu jakiego większość kibiców chyba się nie spodziewała. Przez kontuzje nie mieliśmy zbyt dużej siły rażenia w ofensywie, ale za to widzieliśmy dojrzały zespół grający mądrze w defensywie, który do 75 minuty chciał napsuć krwi wicemistrzowi Polski. Za to należą się brawa dla naszych piłkarek, które godnie pożegnały się z tymi rozgrywkami. Kolejnym plusem niedzielnego meczu była frekwencja – około 400 osób ma meczu piłki nożnej kobiet w lutym, mimo kalendarzowej zimy, zrobiło na mnie naprawdę wielkie wrażenie. Dziękuję Wam wszystkim drodzy znajomi, gościom którzy skorzystali z naszych zaproszeń, bydgoszczanom za wsparcie dla naszych piłkarek. Tak licznej publiczności może nam pozazdrościć 3/4 kobiecych zespołów ekstraligowych. Kolejny powód do dumy to nasz najmłodszy zespół, który wyprowadził na murawę oba zespoły, a następnie dziewczynki z zespołu żaczek, których trenerem jest Piotr Góral pełniły bardzo ważną rolę podających piłki w czasie meczu. Podsumowując: dziś przegraliśmy, ale myślę, że idziemy w kierunku, który sobie obraliśmy prawie trzy lata temu. W dobrym kierunku. I oby nam jeszcze sprzyjało od strony finansowej, tej bez której na poziomie profesjonalnym nie ma co marzyć o wyższych celach. Wierze, że i tutaj w końcu doczekamy lepszych czasów.”

Powtórkę z meczu, materiały prasowe i mnóstwo zdjęć znajdziecie Państwo na naszym Facebooku –> www.facebook.com/KobiecyKlubPilkarskiBydgoszcz.

1/4 finału Pucharu Polski
KKP Bydgoszcz – KKS Czarni Sosnowiec 0:3 (0:1)
Martyna Wiankowska 28’, Patricia Hmirova 75’, Patricia Fischerova 87’

KKP: Patrycja Urbańska – Paulina Wierzbowska, Wiktoria Węglarz, Anna Lewandowska (82’ Nikola Puczek), Weronika Andrzejewska – Ilona Raczkowska, Jessie Vilkofsky, Daria Gugała, Edyta Sobczyk – Agata Stępień – Wiktoria Zielińska. Trener: Adam Góral.

Rezerwowe (nie zagrały): Kamila Rosińska, Julia Krupińska.

Czarni: Anna Szymańska – Dagmara Grad (82’ Joanna Węcławek), Patricia Fischerova, Oliwia Ogierman (46’ Karolina Wieczorek), Andrea Horvathova – Marta Cichosz (82’ Klaudia Tobiczyk), Patrycja Matla, Dorota Hałatek, Patricia Hmirova – Dżesika Jaszek, Martyna Wiankowska (85’ Paulina Czechowska). Trener: Grzegorz Majewski.

Rezerwowa (nie zagrała): Martyna Małysa

Żółta kartka: Dagmara Grad

Sędziowały: Ewa Augustyn – główna (Pomorski ZPN), Paulina Baranowska (Kujawsko-Pomorski ZPN), Anna Masztalerz (Pomorski ZPN).

Widzów: ok. 400

Pozostałe wyniki ćwierćfinałów Pucharu Polski:

UKS SMS Łódź – AZS PWSZ Wałbrzych 3:1
Górnik Łęczna – AZS UJ Kraków 2:1
Medyk Konin – Mitech Żywiec 6:0

fot. Dariusz Stoński Photography

Sinusoida w mieście włókniarzy

Październik 9, 2017 by · Leave a Comment
Filed under: Bez kategorii 

KKP - UKS_Krystian JanikSpore wahania nastrojów zafundowały sobie zawodniczki KKP Bydgoszcz w pojedynku 6. kolejki z UKS SMS II Łódź. Prowadzenie, wyrównanie rywalek, oddanie im inicjatywy i powrót w końcówce. Po bardzo emocjonującym pojedynku zespół trenera Adama Górala zremisował w Łodzi 2:2.

Bydgoszczanki pojechały do miasta włókniarzy bez kontuzjowanej od dłuższego czasu Marty Ossowskiej oraz Ilony Raczkowskiej, która urazu nabawiła się na rozgrzewce przed meczem ze Sztormem Gdańsk. Wyjściowa jedenastka była identyczna jak w tym spotkaniu, jedyną zmianą było pojawienie się w kadrze meczowej Kingi Łukasik.

Używając stwierdzenia „początek – marzenie” wcale nie przesadzimy. Już w 4 minucie faulowana w polu karnym była Natalia Sieradzka, a „wapno” na gola pewnym uderzeniem zamieniła Monika Kaźmierczak, dla której było to już trzecie trafienie z 11 metrów w tym sezonie. 120 sekund później sytuacja się powtórzyła, gdyż w opinii sztabu szkoleniowego KKP ponownie w polu karnym nieprzepisowo zatrzymywana była Sieradzka. Tym razem jednak sędzia główna nie zdecydowała się podyktować rzutu karnego.

Kolejne minuty to przewaga naszego zespołu w posiadaniu piłki i liczbie groźnych akcji ofensywnych. Najpierw w sytuacji sam na sam po podaniu Edyty Sobczyk prosto w bramkarkę trafiła Anna Lewandowska, chwilę później bliska szczęścia była Sieradzka, a następnie znowu Lewandowska. Na kwadrans przed końcem pierwszej połowy z 25 metrów uderzyła Karolina Pancek, ale strzał z trudem obroniła Magdalena Samiec. W 43 minucie byliśmy świadkami kolejnej akcji duetu – Sobczyk-Lewandowska. Uderzała ta druga, jednak górą była ponownie bramkarka łodzianek. Przy lepiej uregulowanych celownikach KKP mógł rozstrzygnąć losy pojedynku już w pierwszej połowie. Niestety tak się nie stało, co sprawiło, że bydgoszczanki zafundowały sobie spora nerwówkę w drugiej połowie. „Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Nieco wybił nas z rytmu uraz Moniki Kaźmierczak, która na dłuższą chwilę musiała opuścić boisko. Jednak do tego momentu zdominowaliśmy zespół gospodyń, szkoda tylko, że zawodziła skuteczność” – mówi Szymon Kowalik, prezes KKP.

Tak jak początek pierwszej połowy był idealny dla bydgoszczanek, tak rozpoczęcie drugiej odsłony było jego przeciwieństwem. Już w 47 minucie rywalki za sprawą Oliwii Markowicz doprowadziły do wyrównania. Bramka ta mocno zdekoncetrowała bydgoszczanki, które zupełnie oddały pole rywalkom. Efektem był gol na 2:1 zdobyty w 62 minucie przez Annę Bergier. „Nie rozumiem tego, co się stało z naszym zespołem po wyrównującej bramce. Miałem deja vu z Gdańska, gdzie po stracie bramki jakby nie było nas na boisku. 45 minut dominacji, mamy bardzo dobre sytuacje, nie pozwalamy na wiele rywalkom, a tymczasem tracimy bramkę po błędzie Kamili Rosińskiej i oddajemy inicjatywę przeciwniczkom” – ocenia Szymon Kowalik.

Na szczęście na końcówkę spotkania wrócił KKP taki jakiego chcemy oglądać zawsze – zadziorny, ambitny i waleczny. Starania o wyrównujące trafienie przyniosły efekt w 81 minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Magdaleny Kałuzińskiej celnie głową uderzyła wprowadzona kilka minut wcześniej Wiktoria Zielińska. „Są plusy i minusy tego spotkania. Największym minusem jest to, o czym już wspominałem, czyli totalne podcięcie skrzydeł po bramce na 1:1. Cieszy natomiast, że wróciliśmy do gry w decydującym momencie i podnieśliśmy się. Cóż, jechaliśmy do Łodzi po pełną pulę i po remisie na pewno czujemy niedosyt” – podsumowuje prezes Kowalik.

6. kolejka I ligi północnej
UKS SMS II Łódź – KKP Bydgoszcz 2:2
Oliwia Markowicz 47’, Anna Bergier 62’ – Monika Kaźmierczak 4′ – rzut karny, Wiktoria Zielińska 81′

UKS SMS II: Samiec – Sagan, Kobylińska, Bergier, Marczak, Kołodziejek, Twardowska (46’ Markowicz), Stanović, Cander, Glinka (90’ Kołacha), Steczkowska. Trener: Rafał Poznański.

KKP: Rosińska – Dudek (68′ Stępień), Kaźmierczak (75′ Zielińska), Wierzbowska, Andrzejewska – Sieradzka, Pancek, Gugała, Kałuzińska (kpt) – Sobczyk, Lewandowska. Trener: Adam Góral.

Żółte kartki: Kobylińska, Cander, Stanović – Lewandowska, Sieradzka

Sędziowały: Katarzyna Misewicz – główna (Mazowiecki ZPN) oraz Martyna Kozieł, Monika Wasil

W 7. kolejce KKP pauzuje ze względu na wycofanie się z rozgrywek Błękitnych Stargard.

Pozostałe wyniki 6. kolejki:
Akademia Piłkarska LG Gdańsk – Medyk II Konin 2:4
KS Raszyn – Stomilanki Olsztyn 0:1
Dargfil Tomaszów Mazowiecki – Polonia Poznań 1:4

fot. Krystian Janik

Zwycięstwa potrzebowały jak powietrza. KKP triumfuje po raz trzeci w tym sezonie

Kwiecień 3, 2017 by · Leave a Comment
Filed under: Bez kategorii 

KKP_DS_KKP - UKS SMS IIOd 10 września ubiegłego roku czekały na kolejne ligowe zwycięstwo piłkarki KKP Bydgoszcz. Podopieczne trenera Adama Górala zyskały już nawet miano specjalistek od remisów, bowiem punktami podzieliły się aż w sześciu spotkaniach. W końcu jednak udało się dopisać do dorobku trzeci w tym sezonie komplet punktów. Zdobyty w pełni zasłużenie po meczu z wyraźną przewagą.

W busie jadącym do Stargardu zabrakło Karoliny Pancek, której dzień przed meczem zmarła babcia. Miejsce „Niny” w wyjściowej jedenastce zajęła Daria Gugała. Ponadto do kadry meczowej wróciła Anna Lewandowska.

Obserwatorzy niedzielnego meczu w Stargardzie są zgodni co do jednego: wynik spotkania nie odzwierciedla przewagi jaką osiągnęły w meczu z Błękitnymi piłkarki KKP. Bydgoszczanki rozpoczęły pojedynek odważnie i od pierwszych minut starały się narzucić rywalkom swój styl gry. „Tym razem trener Adam Góral nie zamierzał czekać na to, co pokaże nam rywal i od pierwszej minuty nasz zespół zagrał wysokim pressingiem . Okazało się to dobrym posunięciem, gdyż do 35 minuty w zasadzie nie pozwoliliśmy na nic gospodyniom” – relacjonuje Szymon Kowalik, prezes klubu.

Właśnie w 35 minucie przytrafił się naszej drużynie błąd, po którym rywalki mogły wysforować się na prowadzenie. Najpierw Kamila Rosińska wybroniła sytuację sam na sam, by po trzech sekundach obronić dobitkę. „Ostatnie 10 minut troszkę odpuściliśmy, z czego trener nie był zadowolony. Wydaje mi się, że był to efekt tego pressingu, gdyż praktycznie nie schodziliśmy z połowy gospodyń.” – kontynuuje Kowalik. Ekipa znad Brdy stworzyła sobie przynajmniej sześć sytuacji, które powinna zamienić na bramki. Najważniejszy dla losów spotkania moment miał miejsce w 27 minucie, kiedy to strzałem z rzutu wolnego z ponad 20 metrów piłkę w okienku bramki Błękitnych umieściła Monika Kaźmierczak.

„Na drugą połowę nasz zespół wyszedł chyba z jeszcze większą determinacją, ponieważ piłkę odbieraliśmy rywalkom już na 30-40 metrze. Naprawdę szkoda tych sytuacji, które stwarzaliśmy sobie z łatwością również w drugiej połowie, jednak nie potrafiliśmy postawić tej kropki nad „i”. Trzeba też przyznać, że bramkarka Błękitnych była cichym bohaterem drugiej części meczu. Wiadomo nie od dziś, że niewykorzystane sytuacje lubią się zemścić. No i gospodynie miały taką dwusetkę bodajże w 80 minucie, gdzie po jednej z nielicznych kontr rywalek wybiliśmy piłkę z linii bramkowej. Chwała naszym dziewczynom, że potrafiły wygrać ten mecz. Byliśmy zespołem lepszym w każdym elemencie gry, a zwycięstwo nieważne w jakim stylu było nam potrzebne jak powietrze. Mam tylko nadzieję, że w następnych meczach dziewczyny oszczędzą nam zdrowia i zawału, bo przypominam, że w I lidze karetek na meczach nie ma” – dodaje z uśmiechem Szymon Kowalik.

Dzięki wygranej z Błękitnymi, KKP awansował z siódmej na piątą pozycję w ligowej tabeli.

W kolejnym meczu bydgoszczanki zagrają na własnym stadionie z KS Raszyn. Mecz odbędzie się 13 kwietnia (czwartek) o godz. 18.00.

11. kolejka I ligi gr. północna
KP Błękitne Stargard – KKP Bydgoszcz 0:1 (0:1)
Monika Kaźmierczak 27’ (rzut wolny)

KKP: Kamila Rosińska – Anna Pawłowska, Paulina Wierzbowska, Monika Kaźmierczak, Joanna Dudek – Edyta Sobczyk (76’ Marta Ossowska), Daria Gugała, Joanna Daleszczyk, Magdalena Kałuzińska – Ilona Raczkowska (87’ Weronika Andrzejewska), Agata Stępień (85’ Anna Lewandowska).
Rezerwowa (nie zagrała): Daria Granowska

Błękitne: Iwona Karpicka – Kornelia Grosicka, Marina Huzarevich, Karolina Konopka (63’ Nikola Wach), Marta Krakowska – Aneta Krus, Justyna Siwek (46’ Iga Chmielewska), Ewa Smurzyńska (80’ Mirella Waszkiewicz), Karolina Struszczyk – Weronika Szuba, Katarzyna Tarnowska.
Rezerwowe (nie zagrały): Marta Rybacka, Weronika Jankowska

Żółta kartka: Stępień

Sędziowały: Magdalena Giza – główna, Sylwia Grygiel (obie Wielkopolski ZPN), Anna Topolska (Lubuski ZPN).

Pozostałe wyniki 11. kolejki:
KS Raszyn – Stilon Gorzów Wlkp. 2:0
Stomilanki Olsztyn – Medyk II Konin 1:3
Praga Warszawa – Unifreeze Górzno 3:1
Polonia Poznań – UKS SMS II Łódź 2:1

fot. Dariusz Stoński

Następna strona »

Featured Ad
Marquee Powered By Know How Media.