Piłkarki KKP z podniesionymi głowami żegnają się z Pucharem Polski

Luty 20, 2019 by · Leave a Comment
Filed under: Bez kategorii 

DSBardzo wymagającego przeciwnika postawił los na drodze KKP Bydgoszcz w ćwierćfinale Pucharu Polski Kobiet. Czarni Sosnowiec są bowiem wicemistrzem Polski, ubiegłorocznym finalistą Pucharu Polski, a tabeli ekstraligi kobiet zajmują aktualnie trzecią pozycję. O wskazanie faworyta nie było zatem trudno, jednak po spotkaniu śmiało można powiedzieć, że wygrana nie przyszła ekipie z Sosnowca łatwo, lekko i przyjemnie. Piłkarki ze Słowiańskiej pokazały boiskowy charakter, zagrały bez respektu dla wyżej notowanego rywala i murawę opuszczały przy akompaniamencie braw licznie zebranych na Stadionie Miejskim kibiców.

Zadania trenerowi bydgoszczanek Adamowi Góralowi nie ułatwiał brak dwóch podstawowych piłkarek: Moniki Kaźmierczak (kontuzja kolana) i Natalii Makowskiej (pauza za żółte kartki). Szkoleniowiec musiał się zatem sporo nagłowić, aby właściwie skomponować skład i dobrać taktykę odpowiednią pod silnego rywala. Koncepcja na jaką zdecydował się opiekun KKP okazała się słuszna, bowiem jego podopieczne przez większość spotkania rywalizowały z drużyną z Zagłębia Dąbrowskiego jak równy z równym.

Swoje najlepsze okazje w pierwszej połowie gospodynie stworzyły po rzutach wolnych – w 16 minucie ponad poprzeczką uderzyła Agata Stępień, a minutę później strzał Ilony Raczkowskiej obroniła golkiperka Czarnych Anna Szymańska. W końcu jednak doświadczenie naszpikowanej reprezentantkami Polski (Anna Szymańska, Dagmara Grad, Dżesika Jaszek, Martyna Wiankowska) i Słowacji Andrea Horvathova, Patricia Fischerova, Patricia Hmirova) drużyny z Sosnowca dało o sobie znać i wicemistrzynie kraju objęły prowadzenie. W 28 minucie z rzutu wolnego precyzyjnie tuż przy słupku lewą nogą uderzyła Martyna Wiankowska nie dając większych szans na skuteczną interwencję bardzo dobrze dysponowanej w całym meczu Patrycji Urbańskiej. „Z pierwszej połowy jestem bardzo zadowolony. Mimo sporych problemów kadrowych i bardzo mocnego składu rywalek, dziewczyny grały bardzo ambitnie i dobrze prezentowały się na tle wymagających przeciwniczek” – ocenia trener Adam Góral.

Jednobramkowa przewaga przyjezdnych utrzymywała się aż do 75 minuty. Wówczas to po dośrodkowaniu z lewego skrzydła celnie głową uderzyła Słowaczka Patricia Hmirova. Kilka minut później byliśmy świadkami zdecydowanie najmniej przyjemnego momentu niedzielnego spotkania. W walce o piłkę na murawę upadła Anna Lewandowska i uczyniła to tak niefortunnie, że doznała urazu lewego barku. Prosto z boiska popularna „Szałer” została karetką odwieziona do szpitala, gdzie założono jej gips, który będzie jej towarzyszył przez najbliższych kilka tygodni. Lewandowską na murawie zastąpiła 15-letnia Nikola Puczek.

Mimo przeciwności ekipa z grodu nad Brdą nie traciła woli walki i do ostatnich minut ambitnie przeciwstawiała się trzeciej drużynie ekstraligi. Piłkarki Czarnych nie ustawały jednak w staraniach o kolejne trafienie. W 83 minucie dobrej sytuacji nie wykorzystała Dżesika Jaszek, która z kilku metrów posłała futbolówkę ponad poprzeczką. Cztery minuty później Patricia Fischerova była już bardziej precyzyjna i uderzając na raty (pierwszą próbę obroniła Urbańska) umieściła piłkę w bramce bydgoszczanek.

Dla KKP sam awans do ćwierćfinału Pucharu Polski jest wielkim sukcesem, zwłaszcza biorąc pod uwagę wyeliminowanie po drodze ekstraligowej Olimpii Szczecin. Podczas wszystkich etapów pucharowej rywalizacji podopieczne Adama Górala pokazały piłkarską mądrość, zadziorność i konsekwencję w realizacji założeń taktycznych. Każdej z zawodniczek, a także sztabowi szkoleniowemu za całe pucharowe rozgrywki w sezonie 2018/2019 należą się duże słowa uznania. Przyjemnie było oglądać ten zespół i przeżywać emocje, które na długo pozostaną w pamięci wszystkich kibiców.

Drużyna Czarnych Sosnowiec w półfinale Pucharu Polski zagra z UKS SMS Łódź.

Oto co po meczu ćwierćfinałowym powiedział Szymon Kowalik, prezes KKP:

„Są takie mecze, gdy mimo porażki możesz pochwalić swój zespół i takim meczem był właśnie przegrany pojedynek ćwierćfinałowy Pucharu Polski z Czarnymi Sosnowiec. Nie będę mówił, że wiedziałem… Miałem obawy o to spotkanie, bo z reguły dotarcie do tego etapu pucharowych rozgrywek kończy się dla zespołów pierwszoligowych wysokimi wynikami, po których odechciewa się wszystkiego i najlepiej byłoby zamknąć klub. Po stronie gości były w niedzielę umiejętności, doświadczenie i przede wszystkim jakość (7 reprezentantek swoich krajów), po naszej natomiast ambicja i młodość. Warto wziąć również pod uwagę niefortunny termin dla zespołu I-ligowego na miesiąc przed pierwszym meczem ligowym w okresie ciężkiej pracy, podczas gdy rywal jest już okresie startowym na tydzień przed inauguracją ligi. Na domiar złego graliśmy bez dwóch podstawowych zawodniczek, co z wyżej notowanym przeciwnikiem ma kolosalne znaczenie. Było to nasze siódme spotkanie w tej edycji Pucharu Polski i naprawdę byłem dumny z tego co zobaczyłem na boisku. Zespół został dobrze poukładany taktycznie przez trenera Adama Górala, do tego doszło wielkie zaangażowanie w poszczególnych formacjach. Wszystkie te elementy dały nam obraz meczu jakiego większość kibiców chyba się nie spodziewała. Przez kontuzje nie mieliśmy zbyt dużej siły rażenia w ofensywie, ale za to widzieliśmy dojrzały zespół grający mądrze w defensywie, który do 75 minuty chciał napsuć krwi wicemistrzowi Polski. Za to należą się brawa dla naszych piłkarek, które godnie pożegnały się z tymi rozgrywkami. Kolejnym plusem niedzielnego meczu była frekwencja – około 400 osób ma meczu piłki nożnej kobiet w lutym, mimo kalendarzowej zimy, zrobiło na mnie naprawdę wielkie wrażenie. Dziękuję Wam wszystkim drodzy znajomi, gościom którzy skorzystali z naszych zaproszeń, bydgoszczanom za wsparcie dla naszych piłkarek. Tak licznej publiczności może nam pozazdrościć 3/4 kobiecych zespołów ekstraligowych. Kolejny powód do dumy to nasz najmłodszy zespół, który wyprowadził na murawę oba zespoły, a następnie dziewczynki z zespołu żaczek, których trenerem jest Piotr Góral pełniły bardzo ważną rolę podających piłki w czasie meczu. Podsumowując: dziś przegraliśmy, ale myślę, że idziemy w kierunku, który sobie obraliśmy prawie trzy lata temu. W dobrym kierunku. I oby nam jeszcze sprzyjało od strony finansowej, tej bez której na poziomie profesjonalnym nie ma co marzyć o wyższych celach. Wierze, że i tutaj w końcu doczekamy lepszych czasów.”

Powtórkę z meczu, materiały prasowe i mnóstwo zdjęć znajdziecie Państwo na naszym Facebooku –> www.facebook.com/KobiecyKlubPilkarskiBydgoszcz.

1/4 finału Pucharu Polski
KKP Bydgoszcz – KKS Czarni Sosnowiec 0:3 (0:1)
Martyna Wiankowska 28’, Patricia Hmirova 75’, Patricia Fischerova 87’

KKP: Patrycja Urbańska – Paulina Wierzbowska, Wiktoria Węglarz, Anna Lewandowska (82’ Nikola Puczek), Weronika Andrzejewska – Ilona Raczkowska, Jessie Vilkofsky, Daria Gugała, Edyta Sobczyk – Agata Stępień – Wiktoria Zielińska. Trener: Adam Góral.

Rezerwowe (nie zagrały): Kamila Rosińska, Julia Krupińska.

Czarni: Anna Szymańska – Dagmara Grad (82’ Joanna Węcławek), Patricia Fischerova, Oliwia Ogierman (46’ Karolina Wieczorek), Andrea Horvathova – Marta Cichosz (82’ Klaudia Tobiczyk), Patrycja Matla, Dorota Hałatek, Patricia Hmirova – Dżesika Jaszek, Martyna Wiankowska (85’ Paulina Czechowska). Trener: Grzegorz Majewski.

Rezerwowa (nie zagrała): Martyna Małysa

Żółta kartka: Dagmara Grad

Sędziowały: Ewa Augustyn – główna (Pomorski ZPN), Paulina Baranowska (Kujawsko-Pomorski ZPN), Anna Masztalerz (Pomorski ZPN).

Widzów: ok. 400

Pozostałe wyniki ćwierćfinałów Pucharu Polski:

UKS SMS Łódź – AZS PWSZ Wałbrzych 3:1
Górnik Łęczna – AZS UJ Kraków 2:1
Medyk Konin – Mitech Żywiec 6:0

fot. Dariusz Stoński Photography

Dwa różne oblicza meczu w Koninie

Maj 1, 2017 by · Leave a Comment
Filed under: Bez kategorii 

pierwsza liga logoPrzegrały wygrany mecz. Tak najkrócej można podsumować pojedynek 14. kolejki I ligi, w którym KKP Bydgoszcz mierzył się na wyjeździe z rezerwami Medyka Konin. „Mecz mogliśmy rozstrzygnąć już w pierwszej połowie. Prowadziliśmy 1:0, a mogliśmy nawet 3-4, bo tyle mieliśmy sytuacji. W drugiej połowie nie poznawałem zespołu. Byliśmy już na majówce, a nie na boisku” – powiedział po końcowym gwizdku wyraźnie poirytowany Szymon Kowalik, prezes klubu.

Bez kontuzjowanych Joanny Dudek, Agaty Stępień i Edyty Sobczyk udał się na mecz do Konina zespół prowadzony przez trenera Adama Górala. Do kadry meczowej powróciła natomiast Karolina Pancek, a oprócz niej na ławce rezerwowych znalazły się m.in. dwie 15-letnie zawodniczki drużyny rezerw: Kinga Łukasik i Klaudia Pater.

Mimo problemów kadrowych w pierwszej połowie ekipa z Bydgoszczy prezentowała się dobrze i przeważała nad rywalkami. Już pierwsze 120 sekund pojedynku przyniosło dwie okazje bramkowe bydgoszczanek. Najpierw po prostopadłym podaniu Anny Pawłowskiej chybiła Marta Ossowska, a następnie po uderzeniu Joanny Daleszczyk piłka otarła się o poprzeczkę. W kolejnych minutach dominacja KKP nie słabła i oglądaliśmy kolejne szanse bramkowe w wykonaniu naszych zawodniczek. Po dwie dobre sytuacje miały Magdalena Kałuzińska i Anna Lewandowska. W przypadku tej drugiej, piłka została wybita z linii bramkowej (18’). Starania przyniosły wreszcie oczekiwany rezultat w 35 minucie. Po dośrodkowaniu z lewego skrzydła Anny Lewandowskiej piłkę strzałem z kilku metrów w siatce umieściła Marta Ossowska.

Mimo przewagi KKP w pierwszej połowie, należy także odnotować trzy bardzo groźne uderzenia piłkarek z Konina, które zatrzymała pewnie interweniująca w całym spotkaniu Kamila Rosińska. Po pierwszej połowie, rozgrywanej w szybkim tempie i obfitującej w okazje bramkowe, druga nie była już tak atrakcyjna dla kibiców zgromadzonych na stadionie przy ul. Podwale.

W przerwie trener miejscowych Janusz Gajewski zdecydował się na przeprowadzenie aż czterech zmian i najwyraźniej wiedział co robi, bo jego zespół po zmianie stron prezentował się zdecydowanie lepiej. Spośród bydgoszczanek najjaśniejszym punktem była po przerwie Kamila Rosińska, która kilka razy broniła w sytuacjach wręcz niemożliwych. Najlepszą okazję dla KKP zmarnowała w 70 minucie Magdalena Kałuzińska, która w 100-procentowej sytuacji będąc kilka metrów na wprost bramki posłała piłkę ponad poprzeczką. Kilka minut wcześniej uderzenie Anny Lewandowskiej padło łupem bramkarki Medyka II – Moniki Sowalskiej.

Postawa ekipy z Bydgoszczy w drugiej połowie musiała martwić, ale chyba nikt nie spodziewał się, że KKP wróci do domu z zerowym dorobkiem punktowym. W końcówce spotkania najczarniejszy scenariusz stał się niestety faktem. W 82 minucie piłkę z prawego skrzydła w pole karne zagrała Faustyna Sikorska, a ustawiona w okolicach 11 metra Anna Zając efektownym strzałem z pierwszej piłki nie dała szans Kamili Rosińskiej. Po zaledwie czterech minutach KKP już przegrywał. Po stracie w środku pola Joanny Daleszczyk, rywalki błyskawicznie przemieściły się w okolice pola karnego KKP, a wychodzącą na dogodną pozycję Natalię Rabiegę zdaniem sędzi głównej faulowała w polu karnym Weronika Andrzejewska. „Wapno” na gola zamieniła Weronika Helińska. Po dokładnej analizie nagrania wideo z tej sytuacji można mieć jednak pewne wątpliwości, co do słuszności decyzji sędzi Katarzyny Misewicz.

Jedno nie uległa wątpliwości: KKP powinien rozstrzygnąć losy spotkania już w pierwszej połowie. Tak się nie stało i niestety po raz kolejny sprawdziła się stara piłkarska prawda, że niewykorzystane okazje lubią się mścić. Porażka w Koninie ma niestety wpływ na sytuację bydgoszczanek w ligowej tabeli. Podopieczne trenera Górala spadły z czwartej na piątą lokatę. Wyprzedziły je Stomilanki Olsztyn.

W kolejnym meczu KKP zmierzy się na własnym stadionie w derby regionu z Unifreeze Górzno. Spotkanie odbędzie się 5 maja (piątek) o godz. 19.00.

14. kolejka I ligi północnej
Medyk II Konin – KKP Bydgoszcz 2:1 (0:1)
Anna Zając 82’, Weronika Helińska 86’ – Marta Ossowska 35’

Medyk II: Sowalska – Fecycz (46’ Łatka), Janik, Kharlanava (46’ Helińska), Nogalska (46’ Rabiega) – Olejniczak, Shuppo, Stasiak (90’ Libner), Trybus (46’ Sikorska) – Woźniak, Zając

KKP: Rosińska – Pawłowska, Kaźmierczak, Wierzbowska, Andrzejewska – Raczkowska (80′ Pancek), Gugała, Daleszczyk, Kałuzińska – Lewandowska, Ossowska.

żółte kartki: Daleszczyk, Kałuzińska, Andrzejewska
sędziowały: Katarzyna Misewicz – główna, Anna Zając, Maria Łukasiewicz (wszystkie Mazowiecki ZPN)

Pozostałe wyniki 14. kolejki:
Stilon Gorzów Wlkp. – Praga Warszawa 0:1
Polonia Poznań – Stomilanki Olsztyn 0:1
UKS SMS II Łódź – Błękitne Stargard 4:1
Unifreeze Górzno – KS Raszyn 6:1

Link do nagrania meczu Medyk II – KKP znajdziecie Państwo na naszym Facebooku – www. facebook.com/KobiecyKlubPilkarskiBydgoszcz/

MLJM: Porażka na inaugurację

Marzec 13, 2017 by · Leave a Comment
Filed under: Bez kategorii 

mmZa nami pierwszy mecz w Makroregionalnej Lidze Juniorek Młodszych. Inauguracyjnego pojedynku piłkarki KKP Bydgoszcz nie będą dobrze wspominać, bowiem przegrały na własnym terenie z GOSiRkami Piaseczno 1:6 (0:4). Jedyną bramkę dla drużyny prowadzonej przez trenerów Adama Górala i Mariusza Raczkowskiego zdobyła w 67 minucie Paulina Sadowska.

KKP: Borowicz – A. Dąbrowska, (55′ M. Dąbrowska) Pater (kpt), Tlock, Toczkiewicz (41′ Aleksandra Klarczyk) – Węglarz, Krupińska (55′ Belt), Puczek, Baranowska (41′ Sadowska) – Angelika Klarczyk, Łukasik.

fot. Maciej Mrozik

Porażka z wałbrzyszankami

Kwiecień 17, 2016 by · Leave a Comment
Filed under: Bez kategorii 

KKP 9876_W meczu 19. kolejki ekstraligi KKP Bydgoszcz przegrał z AZS PWSZ Wałbrzych 0:3 (0:1). Bramki: Małgorzata Mesjasz (12′-karny, 51′), Daria Pluta (90’+3).

KKP: Palińska – Pawłowska, Lewandowska, Kaźmierczak, Daleszczyk – Kałuzińska (72′ Siemińska), Ossowska, Wawer (75′ Siwek), Łuczak (46′ Sobczyk), Dudek (46′ Raczkowska) – Szlendak (62′ Pancek)

Żółte kartki: Dudek, Wawer, Kaźmierczak – Konat, Bosacka

Sędziowała: Ewa Augustyn (Pomorski ZPN)

FOT. LESZEK GRABOWSKI

Następna strona »

Featured Ad
Marquee Powered By Know How Media.